KRZYSZTOF KILJAŃSKI -SWING TIME- — elegancja, jazz i światowe standardy w Lubaczowie.
Wieczór 11 czerwca w Państwowej Szkole Muzycznej upłynął pod znakiem ponadczasowej klasyki amerykańskiego swingu i jazzu. Krzysztof Kiljański wraz z zespołem zaprezentował koncert „Swing Time” - program inspirowany twórczością Franka Sinatry i złotą erą światowej muzyki rozrywkowej. Publiczność otrzymała klimatyczne spotkanie z muzyką pełną elegancji, znakomitych aranżacji i wybitnego wykonawstwa.
Już od pierwszych utworów artysta nawiązał wyjątkowy kontakt z publicznością, która bardzo szybko dała się porwać charakterystycznemu klimatowi swingu. Szczególne uznanie słuchaczy zdobyły interpretacje „Fly Me to the Moon”, „New York, New York” oraz „Come Fly With Me” - wykonane z dużą swobodą, sceniczną lekkością i znakomitym wyczuciem stylistyki. Entuzjastycznie przyjęto również nastrojową wersję „Summer Wind” oraz pełne energii „Route 66”, które nadało koncertowi dynamicznego charakteru.
Ogromnym atutem wieczoru były nowe aranżacje przygotowane specjalnie na potrzeby projektu. Klasyczne standardy zabrzmiały świeżo i nowocześnie, nie tracąc przy tym swojego ponadczasowego uroku. Krzysztof Kiljański po raz kolejny potwierdził, że należy do grona artystów potrafiących z ogromnym wyczuciem interpretować repertuar wymagający nie tylko doskonałego warsztatu wokalnego, ale także elegancji i muzycznej dojrzałości.
Koncert współtworzyli znakomici muzycy polskiej sceny jazzowej. Wirtuozerskie partie saksofonu Henryka Miśkiewicza oraz pełne subtelności i jazzowej ekspresji solówki Roberta Majewskiego spotykały się z gorącymi reakcjami publiczności. Doskonałą podstawę harmoniczną i rytmiczną stworzyli Paweł Perliński przy fortepianie oraz Andrzej Łukasik na kontrabasie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje również Marcin Jahr — jeden z najwybitniejszych polskich perkusistów jazzowych, którego niezwykle stylowa, precyzyjna i pełna muzycznej kultury gra nadawała koncertowi wyjątkową dynamikę i swingujący puls. Jego subtelne, a zarazem energetyczne partie perkusji znakomicie dopełniały brzmienie zespołu, podkreślając charakter wykonywanych standardów.
Wieczór zakończyły owacje na stojąco oraz bis, którego publiczność domagała się długimi brawami. Koncert „Swing Time” okazał się wydarzeniem wyjątkowym — muzyczną podróżą do czasów wielkich standardów, wykonanych z klasą, szacunkiem dla tradycji i nowoczesną energią.
To był bez wątpienia jeden z najbardziej eleganckich i klimatycznych koncertów zorganizowanych dla lubaczowskiej publiczności. Okazja wszak była wyjątkowa - 650 lat Lubaczowa!