O pamięci, przesiedleniach i trudnej historii. Magdalena Grzebałkowska w Lubaczowie
O powojennych losach Pomorza, przesiedleniach, utracie domu i trudnym budowaniu nowej rzeczywistości opowiadała Magdalena Grzebałkowska podczas spotkania autorskiego, które 19 października odbyło się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lubaczowie. Punktem wyjścia do rozmowy była książka „Jak zdobywaliśmy Pomorze. Mroczne historie z «ziem odzyskanych»”.
Magdalena Grzebałkowska jest cenioną reportażystką i pisarką, absolwentką historii na Uniwersytecie Gdańskim. Czytelnikom znana jest m.in. z książek „Beksińscy. Portret podwójny”, „1945. Wojna i pokój”, „Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego” czy „Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej”. Do Lubaczowa powróciła po kilku latach – w 2018 roku była już gościem tutejszej biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.
Tym razem głównym tematem rozmowy była wydana w 2025 roku książka „Jak zdobywaliśmy Pomorze. Mroczne historie z «ziem odzyskanych»”, będąca wspólnym przedsięwzięciem sześciorga reporterów: Artura Domosławskiego, Magdaleny Grzebałkowskiej, Marty Grzywacz, Cezarego Łazarewicza, Ewy Winnickiej i Michała Wójcika.
Publikacja opowiada o pierwszych powojennych latach na terenach, które po zmianie granic znalazły się w Polsce. Niemieckie Rügenwalde stawało się Darłowem, a wraz ze zmianami nazw następowała znacznie trudniejsza przemiana społeczna – dotychczasowi mieszkańcy opuszczali swoje domy, a ich miejsce zajmowali Polacy, często sami doświadczeni wojną, utratą rodzinnych stron i przymusowymi przesiedleniami.
Podczas spotkania Magdalena Grzebałkowska mówiła o pracy nad książką i docieraniu do dokumentów, pamiętników oraz relacji świadków. Opowiadała także o rozmowach z mieszkańcami i próbach odtworzenia losów ludzi żyjących w rzeczywistości, w której kończył się jeden świat, a na jego miejscu powstawał kolejny.
Autorka przybliżyła również reportaże pozostałych współtwórców książki. Ich historie pokazują zarówno perspektywę Niemców, którzy nie chcieli opuszczać swoich rodzinnych domów, jak i Polaków przybywających na nowe tereny – często bez wiedzy o ich wcześniejszych mieszkańcach i bez pewności, czy miejsce, w którym się znaleźli, rzeczywiście stanie się ich domem. Rozmowa wykraczała tym samym poza historię samego Pomorza. Stała się okazją do refleksji nad pamięcią, wykorzenieniem, zmianą granic i konsekwencjami wielkiej historii dla życia pojedynczego człowieka. To właśnie indywidualne doświadczenia i losy zwykłych ludzi stanowią jeden z najważniejszych wymiarów książki.
Spotkanie odbyło się w ramach zadania publicznego „Kresy i Orlęta Lwowskie – PAMIĘTAMY”, realizowanego przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Lubaczowie we współpracy z Miejską Biblioteką Publiczną w Lubaczowie. Projekt został dofinansowany z budżetu Gminy Miejskiej Lubaczów.
Miasto
Dla mieszkańca
Dla Turysty
Dla Przedsiębiorcy
Urząd
BiP
